show menu
+ Menu
Zalety-Iracjonalnosci

Zalety Iracjonalności

Korzysci plynace z postepowania wbrew logice.

Autor: Dan Ariely

Jeśli prze­czy­ta­li­ście jego nie­sa­mo­witą książkę zaty­tu­ło­waną Potęga irra­cjo­nal­no­ści i bar­dzo się Wam spodo­bała – To ta książka, jest jej kon­ty­nu­acją, z więk­szą ilo­ścią przy­kła­dów – głów­nie organizacyjnych.

Prawdziwy cel eko­no­mii beha­wio­ral­nej: próba zro­zu­mie­nia tego, jak naprawdę dzia­łamy, aby­śmy mogli uważ­niej obser­wo­wać nasze skłon­no­ści, być bar­dziej świa­domi, jaki jest ich wpływ na nas i, miejmy nadzieję, podej­mo­wać lep­sze decyzje.  

„Później” wydaje się ide­al­nym cza­sem na robie­nie wszyst­kich nie­przy­jem­nych rzeczy.


Jaki jest wła­ściwy spo­sób wyna­gra­dza­nia pra­cow­ni­ków, który nad­mier­nie ich nie stre­suje?
 
Płać pra­cow­ni­kom na pod­sta­wie gołej pen­sji (bez pro­wi­zji od sprze­daży). Oferuj mniej­sze i częst­sze premie!

Innym spo­so­bem może być zapro­po­no­wa­nie pra­cow­ni­kom pen­sji zależ­nej od wyni­ków pracy, która jest uśred­niona na pod­sta­wie np. pię­ciu poprzed­nich lat pracy, a nie tylko ostat­niego roku. W ten spo­sób pra­cow­nicy w pią­tym roku pracy będą z góry znali 80% pro­cent wyso­ko­ści swo­jej pre­mii (na pod­sta­wie poprzed­nich czte­rech lat).

Wyobraź sobie, że pra­cu­jesz dla jakiejś firmy i Twoim zada­niem jest two­rze­nie slaj­dów w pro­gra­mie PowerPoint. Za każ­dym razem, gdy koń­czysz pracę, ktoś bie­rze slajdy, które stwo­rzy­łeś i kasuje je. Praca ta jest dobrze płatna i możesz korzy­stać z boga­tego pakietu socjal­nego. Ktoś nawet robi Twoje pra­nie. Jak szczę­śliwy czuł­byś się w tego typu pracy?

Praca za jedze­nie: wiele zwie­rząt woli zapra­co­wać na jedze­nie zamiast po pro­stu jeść to samo, łatwo dostępne jedze­nie. Wśród wszyst­kich prze­ba­da­nych do tej pory zwie­rząt jedyny gatu­nek, który wybiera leniwą drogę to godny pochwały, racjo­nalny kot.

Zazwyczaj zacho­wu­jemy się tak, jak­by­śmy kie­dyś w przy­szło­ści mieli mieć wię­cej czasu, wię­cej pie­nię­dzy, być mniej zmę­czeni czy zestresowani. 

Może odczu­wamy zna­cze­nie tylko wtedy, gdy mamy do czy­nie­nia z czymś więk­szym. Być może mamy nadzieję, że ktoś inny, a w szcze­gól­no­ści ktoś dla nas ważny, przy­pi­sze war­tość temu, co wypro­du­ko­wa­li­śmy? Może potrze­bu­jemy ilu­zji, że nasza praca będzie któ­re­goś dnia miała zna­cze­nie dla wielu ludzi. Że może mieć jakąś war­tość w tym wiel­kim świecie.

Robienie cze­goś zwią­za­nego w jakiś spo­sób z naszym postrze­ga­niem samych sie­bie może pod­sy­cić naszą moty­wa­cję i spra­wić, że będziemy pra­co­wać ciężej.

Bez publicz­no­ści miał­bym bar­dzo małą moty­wa­cję do tak cięż­kiej pracy, jak teraz. Zamiana rado­ści w chęć do pracy zdaje się w dużym stop­niu zale­żeć od tego, jak wielki sens możemy przy­pi­sać wła­snej pracy.

Odbieranie pracy sensu jest zaska­ku­jąco pro­ste. Jeśli jesteś mana­ge­rem, który naprawdę chce zde­mo­ty­wo­wać swo­ich pra­cow­ni­ków, zniszcz to, co zro­bili na ich oczach. Lub jeśli chcesz to zro­bić nieco sub­tel­niej, po pro­stu igno­ruj ich i ich wysiłki.

Z dru­giej strony, jeśli chcesz zmo­ty­wo­wać ludzi pra­cu­ją­cych z Tobą i dla Ciebie, dobrze byłoby zwra­cać uwagę na nich, na ich wysi­łek i owoce ich pracy. Spraw, by pra­cow­nicy poczuli się speł­nieni i upew­nij się, że dobrze wyko­nana praca jest doceniana.

Jednym z nie­bez­pie­czeństw jest praca w opar­ciu o tech­no­lo­gię.
Nowoczesna infra­struk­tura IT pozwala na roz­bi­cie pro­jek­tów na małe, odrębne czę­ści i zle­ce­nie każ­dej oso­bie wyko­na­nia tylko jed­nej z wielu czę­ści. Organizując pracę w ten spo­sób firmy ryzy­kują ode­bra­nie pra­cow­ni­kom wyczu­cia cało­ści, celo­wo­ści i poczu­cia speł­nie­nia. Bardzo podzie­lona praca mogłaby być sku­teczna, gdyby ludzie byli auto­ma­tami, ale wziąw­szy pod uwagę to, jak ważna dla naszych chęci i pro­duk­tyw­no­ści jest moty­wa­cja wewnętrzna i sens, to takie podej­ście może odno­sić odwrotny skutek.

Potrawy czę­ściowo przy­go­to­wane wcze­śniej: deli­kat­nie wywa­żona rów­no­waga pomię­dzy pra­gnie­niem poczu­cia dumy ze swo­jej wła­sno­ści i nie­chę­cią do spę­dza­nia zbyt dłu­giego czasu w kuchni.

Twórcy oce­nia­jący swoją pracę byli zde­cy­do­wa­nie nie­obiek­tywni. Ci, któ­rzy twór­cami nie byli, uwa­żali, że sztuka ama­tor­ska jest bez­u­ży­teczna, a jej pro­fe­sjo­nalne wer­sje są dużo bar­dziej eks­cy­tu­jące. Dla porów­na­nia, twórcy uwa­żali swoje dzieła za nie­mal tak samo dobre, jak te stwo­rzone przez ekspertów.

Gdy już coś stwo­rzymy, naprawdę patrzymy na tę rzecz bar­dziej przy­chyl­nym okiem. W dużym stop­niu jeste­śmy nie­świa­domi tej ten­den­cji; błęd­nie uwa­żamy, że inni uwiel­biają naszą pracę, tak bar­dzo jak my sami.

Czy to zna­czy, że firmy powinny zawsze wyma­gać, by to klienci wyko­ny­wali prace pro­jek­towe i pra­co­wali nad każ­dym pro­duk­tem? Oczywiście, że nie. Niełatwo osią­gnąć kom­pro­mis pomię­dzy bra­kiem wysiłku i zaan­ga­żo­wa­niem. Jeśli popro­simy ludzi o pod­ję­cie zbyt dużego wysiłku, możemy ich odstra­szyć; jeśli popro­simy o zbyt mały wysi­łek, nie zapew­nimy im moż­li­wo­ści dopa­so­wa­nia pro­duktu, jego per­so­na­li­za­cji i przy­wią­za­nia do niego. Wszystko zależy od wagi zada­nia i oso­bi­stego zaan­ga­żo­wa­nia w dany produkt.

By w codzien­nym życiu odczu­wać więk­szą dumę i poczu­cie wła­sno­ści, powin­ni­śmy brać więk­szy udział w two­rze­niu rze­czy, któ­rych uży­wamy na co dzień.

Podjęcie wysiłku rze­czy­wi­ście zwięk­sza nasze przy­wią­za­nie, jed­nak dzieje się tak tylko wtedy, gdy wysi­łek pro­wa­dzi do ukoń­cze­nia prac. Jeżeli wysi­łek jest bez­owocny, przy­wią­za­nie do pracy gwał­tow­nie spada.

Lubimy prze­sia­dy­wać w ogro­dzie, ale nie chcemy spo­cić się i ubru­dzić pod­czas oko­py­wa­nia grzą­dek czy kosze­nia traw­nika, więc pła­cimy ogrod­ni­kowi za sko­sze­nie trawy i zasa­dze­nie kwiatów.

Chcemy cie­szyć się dobrym posił­kiem, ale zakupy i goto­wa­nie są zbyt kło­po­tliwe, więc jemy na mie­ście albo po pro­stu wrzu­camy coś do mikrofalówki.

Niestety rezy­gnu­jąc z wysiłku w tych sytu­acjach zysku­jemy roz­luź­nie­nie, ale możemy w rze­czy­wi­sto­ści rezy­gno­wać z dużej przyjemności.

Często to wła­śnie wysi­łek spra­wia, że czu­jemy dłu­go­trwałą satysfakcję.

Może być tak, że to inni są lepsi w pod­łą­cza­niu kabli czy ogrod­nic­twie, ale możemy zadać sobie pyta­nie: „o ile bar­dziej będę się cie­szyć z nowego telewizora/ustawień stereo/ogrodu/posiłku po tym, jak nad nimi popracuję?”.

Jeśli podej­rze­wamy, że będą nas cie­szyć bar­dziej, może to wła­śnie te przy­padki, w któ­rych pod­ję­cie więk­szego wysiłku się opłaci.

Nawet, jeśli pomy­sły kole­gów nie są w sumie lep­sze od naszych, ich wyobra­że­nie może lepiej pasuje do ich uni­ka­to­wego postrze­ga­nia świata. Ta zasada to tzw. idio­syn­cra­tic fit, czyli idio­syn­kra­tycz­nego dopa­so­wa­nia. Jako skrajny przy­kład tego zja­wi­ska wyobraźmy sobie, że bar­dzo reli­gijna osoba odpo­wiada na pyta­nie: „Jak każdy z nas może przy­czy­nić się do zwięk­sze­nia ‘szczę­ścia naro­do­wego brutto’?”, suge­ru­jąc, żeby codzien­nie każdy uczęsz­czał na nabo­żeń­stwa reli­gijne. Zatwardziały ate­ista na to samo pyta­nie może odpo­wie­dzieć suge­stią zre­zy­gno­wa­nia z reli­gii i sku­pie­nia się na odpo­wied­niej die­cie lub pro­gra­mie ćwi­czeń. Wszyscy mogą woleć swój pomysł od naszego – nie dla­tego, że to oni na niego wpa­dli, lecz dla­tego, że jest on idio­syn­kra­tycz­nie dopa­so­wany do ich wewnętrz­nych prze­ko­nań i upodobań.

Syndrom Not Invented Here jest czule nazy­wany „teo­rią szczo­teczki do zębów”. Idea jest taka, że każdy chce mieć szczo­teczkę do zębów, każdy jej potrze­buje, ale nikt nie chce uży­wać czy­jejś szczoteczki.

Bez względu na to, co two­rzymy – pudełko na zabawki, nowe źró­dło prądu, nową teo­rię mate­ma­tyczną – liczy się głów­nie to, że jest to nasze dzieło. Dopóki to my je two­rzymy, jeste­śmy raczej pewni, że są one waż­niej­sze i bar­dziej uży­teczne niż podobne pomy­sły, na które wpa­dli inni.

Jeśli pomo­żemy dziecku zasa­dzić warzywa w ogro­dzie, jeśli dzie­ciaki same wyho­dują wła­sną sałatę, pomi­dory i ogórki i pomo­żemy im przy­go­to­wać z nich sałatkę do obiadu, dzieci będą fak­tycz­nie jeść (i uwiel­biać) swoje warzywka.

Groźba zemsty – nawet za cenę dużego oso­bi­stego poświę­ce­nia – może słu­żyć jako sku­teczny mecha­nizm wzmac­nia­jący współ­pracę i porzą­dek społeczny.

Badania wyka­zały, że słowo „prze­pra­szam” zupeł­nie prze­ciw­działa irytacji.

Walter Weckler zaob­ser­wo­wał też, że „zemsta zaspo­kaja emo­cje w takim stop­niu, jak słona woda zaspo­kaja pragnienie”.

Badani, który byli lekko ranni stwier­dzili, że gorąca woda zaczęła spra­wiać ból (próg bólu) po około 4,5 sekundy.

Ci, któ­rzy byli ciężko ranni zaczy­nali odczu­wać ból po 10 sekundach.

Co cie­kaw­sze, ci z grupy lekko ran­nych wyj­mo­wali ręce z gorą­cej wody (tole­ran­cja bólu) po około 27 sekun­dach, pod­czas gdy osoby ciężko ranne trzy­mały ręce w gorą­cej wodzie przez około 58 sekund.

W pro­ce­sie przy­zwy­cza­ja­nia do bólu wydaje się mieć miej­sce ogólna adaptacja.

Ludzie z obra­że­niami ciała uczą się koja­rzyć ból z nadzieją na dobry rezultat.

To połą­cze­nie mię­dzy cier­pie­niem i nadzieją eli­mi­nuje część bólu, która jest nie­odzowną czę­ścią bole­snych doświadczeń.

Z dru­giej strony, dwie prze­wle­kle chore osoby, które wzięły udział w bada­niu nad bólem, w żaden spo­sób nie potra­fiły połą­czyć bólu z nadzieją na poprawę. Najczęściej koja­rzyły ból z pogar­sza­niem się ich stanu i bli­sko­ścią śmierci. Z braku pozy­tyw­nych sko­ja­rzeń ból musiał być dla nich bar­dziej prze­ra­ża­jący i intensywny.

W przy­padku bry­tyj­skich pra­cow­ni­ków satys­fak­cja z pracy sil­nie kore­lo­wała ze zmia­nami w pła­cach, a nie z wyso­ko­ścią wypłaty samą w sobie.

Innymi słowy, ludzie zazwy­czaj przy­zwy­cza­jają się do obec­nej wyso­ko­ści płacy, bez względu na to, czy jest ona wysoka czy niska.

Adaptacja hedo­ni­styczna może spra­wiać kło­poty w sku­tecz­nym podej­mo­wa­niu decy­zji, ponie­waż czę­sto nie potra­fimy prze­wi­dzieć tego, że się przy­sto­su­jemy – a przy­naj­mniej nie do takiego stop­nia, jak się to rze­czy­wi­ście dzieje. Weźmy przy­kład osób spa­ra­li­żo­wa­nych i tych, któ­rzy wygrali pie­nią­dze na lote­rii. Ani oni ani ich rodziny i przy­ja­ciele nie mogli prze­wi­dzieć do jakiego stop­nia przy­sto­sują się do nowych sytu­acji. Oczywiście ta sama zasada ma miej­sce w przy­padku wielu innych zmian sytuacji.

Spodziewamy się, że będziemy przy­gnę­bieni przez długi czas, jeśli rze­czy nie ułożą się zgod­nie z naszymi nadziejami.

Myślimy rów­nież, że będziemy stale szczę­śliwi, jeśli wszystko pój­dzie po naszej myśli.

Jednak zazwy­czaj nasze prze­wi­dy­wa­nia są błędne.

Możemy myśleć, że zro­bie­nie sobie prze­rwy w trak­cie iry­tu­ją­cego lub nud­nego doświad­cze­nia dobrze nam zrobi, ale w rze­czy­wi­sto­ści osła­bia ona umie­jęt­no­ści przy­sto­so­waw­cze spra­wia­jąc, że doświad­cze­nie wyda nam się jesz­cze gor­sze, gdy będziemy musieli do niego wrócić.

Podczas sprzą­ta­nia domu czy roz­li­cza­nia podat­ków naj­le­piej jest sku­pić się na pracy dopóki nie skończymy.

Przyhamuj z przy­jem­no­ściami. Nowa kanapa może cie­szyć przez kilka mie­sięcy, nie kupuj więc nowego tele­wi­zora, dopóki eks­cy­ta­cja nową kanapą nie minie.

Odwrotna zasada obo­wią­zuje w przy­padku zma­gań z ogra­ni­cza­niem budżetu. Zmniejszając wydatki powin­ni­śmy prze­nieść się do mniej­szego miesz­ka­nia, zre­zy­gno­wać z kablówki i ogra­ni­czyć drogą kawę – wszystko naraz. Oczywiście począt­kowy ból będzie więk­szy, ale ogólna ilość cier­pie­nia z cza­sem się zmniejszy.

Mamy skłon­ność do wybie­ra­nia bez­piecz­nego i prze­wi­dy­wal­nego spo­sobu dzia­ła­nia w pracy i przez to także w naszym życiu pry­wat­nym robimy rze­czy, które zapew­niają nam stały i godny zaufa­nia postęp. Jednak praw­dziwe postępy – tak, jak praw­dziwe przy­jem­no­ści – wyni­kają z podej­mo­wa­nia ryzyka i wypró­bo­wy­wa­nia wielu róż­nych rzeczy.

Wyobraź sobie, że wła­śnie przy­by­łeś na przy­ję­cie. Gdy wcho­dzisz gospo­darz pisze na Twoim czole jakąś liczbę. Mówi, żebyś nie patrzył w lustro ani nie pytał nikogo o nią. Rozglądasz się po pomiesz­cze­niu i widzisz, że inni mają na czo­łach liczby od 1 do 10. Gospodarz mówi, że Twoim celem jest dobra­nie się w parę z osobą o jak naj­wyż­szym nume­rze, która będzie chciała z Tobą roz­ma­wiać. Oczywiście pod­cho­dzisz do dzie­siątki, jed­nak ona rzuca Ci tylko jedno spoj­rze­nie i odchodzi. 

Później pod­cho­dzisz do dzie­wią­tek i óse­mek, i tak dalej, dopóki czwórka nie wycią­gnie do Ciebie ręki i idzie z Tobą po drinka.

Ta pro­sta gra opi­suje pod­sta­wowy pro­ces koja­rze­nia selek­tyw­nego. 

„Jedna śmierć to tra­ge­dia, milion – to sta­ty­styka”.
– Stalin

Gdy patrzę na masę, nie dzia­łam nigdy. Gdy patrzę na jed­nostkę – zawsze”
– Matka Teresa

Efekt roz­po­zna­wal­nej ofiary”
Gdy mamy do dys­po­zy­cji twarz, zdję­cie i szcze­gó­łowe infor­ma­cje o jakiejś oso­bie to współ­czu­jemy jej, a za tym idą nasze dzia­ła­nia i pie­nią­dze. Niemniej jed­nak, gdy infor­ma­cje nie są zin­dy­wi­du­ali­zo­wane po pro­stu nie odczu­wamy aż takiej empa­tii i wsku­tek tego nie podej­mu­jemy działania.

Gdy już zde­cy­du­jemy się dzia­łać w zgo­dzie z emo­cjami, podej­mu­jemy krót­ko­ter­mi­nowe decy­zje, które zmie­niają naszą dłu­go­ter­mi­nową sytu­ację.
Jeśli nic nie zro­bimy, gdy odczu­wamy jakąś emo­cję, żadna krótko- lub dłu­go­ter­mi­nowa krzywda nie może nam się przytrafić.

Niemniej jed­nak, jeśli zare­agu­jemy na emo­cję podej­mu­jąc decy­zję, możemy nie tylko żało­wać jej natych­mia­sto­wych skut­ków, lecz możemy także stwo­rzyć dłu­go­trwały wzo­rzec decy­zyjny, który będzie nas zwo­dził przez długi czas.

Zanim zaan­ga­żu­jemy się w dłu­go­ter­mi­nowy zwią­zek, powin­ni­śmy naj­pierw zba­dać wspólne zacho­wa­nia w sytu­acjach, dla któ­rych nie ma jasno okre­ślo­nych pro­to­ko­łów społecznych.

Zwracajmy uwagę na pogar­sza­jące się wzorce zachowań.

Gdy zaob­ser­wu­jemy wcze­sne znaki ostrze­gaw­cze, powin­ni­śmy pod­jąć szyb­kie dzia­ła­nia, by napra­wić nie­po­żą­daną ten­den­cję zanim nie­ko­rzystny wzo­rzec w pełni utrwali się we wza­jem­nych kontaktach.

Pomimo, że oso­bi­ście rozu­miem i potra­fię prze­ana­li­zo­wać nie­które z moich błę­dów decy­zyj­nych, jed­nak wciąż ich doświad­czam. Nigdy nie prze­stają na mnie wpły­wać. To coś, o czym powin­ni­śmy pamię­tać, jeśli pró­bu­jemy ulep­szyć swoje decyzje.

Musimy wąt­pić w nasze przeczucia.

Jeśli wciąż robimy tak, jak pod­po­wiada nam intu­icja i wie­dza ogólna, albo robimy to, co naj­prost­sze lub to, do czego się naj­bar­dziej przy­zwy­cza­ili­śmy, tylko dla­tego, że „w sumie rze­czy zawsze robiło się w ten spo­sób”, będziemy wciąż popeł­niać błędy – w wyniku czego wiele czasu, wysiłku, sta­rań, żali i pie­nię­dzy wpada do tych samych sta­rych (i czę­sto nie­wła­ści­wych) kró­li­czych nor.

Jednak jeśli nauczymy się kwe­stio­no­wać sie­bie samych i spraw­dzać nasze prze­ko­na­nia możemy rze­czy­wi­ście odkryć kiedy i w jaki spo­sób się mylimy i popra­wić to, jak kochamy, żyjemy, pra­cu­jemy, odkry­wamy, zarzą­dzamy i rządzimy.

Eksperymenty to jeden z naj­lep­szych spo­so­bów na spraw­dze­nie, co naprawdę działa, a co nie.

Jestem zasko­czony fak­tem, że zna­cze­nie eks­pe­ry­men­tów nie zostało sze­rzej doce­nione, szcze­gól­nie, jeśli cho­dzi o ważne decy­zje zwią­zane z poli­tyką spo­łeczną lub te biz­ne­sowe. Szczerze mówiąc, czę­sto jestem zdu­miony bez­czel­no­ścią zało­żeń biz­nes­me­nów i poli­ty­ków z ich nie­mal nie­ogra­ni­czo­nym prze­ko­na­niem, że ich prze­czu­cia są prawidłowe.

Rozpoznaj zalety irra­cjo­nal­no­ści – nie­które przy­padki naszej irra­cjo­nal­no­ści spra­wiają też, że jeste­śmy cudow­nie ludzcy:
- nasza zdol­ność do odnaj­dy­wa­nia sensu w pracy;
- nasza zdol­ność do zako­chi­wa­nia się w naszych dzie­łach i pomy­słach;
- nasza chęć do zaufa­nia innym;
- nasza zdol­ność do przy­sto­so­wy­wa­nia się do nowych oko­licz­no­ści;
- nasza zdol­ność do trosz­cze­nia się o innych;
- i tak dalej.

Patrzenie na irra­cjo­nal­ność z tej per­spek­tywy suge­ruje, by zamiast za wszelką cenę sta­rać się być racjo­nalni, powin­ni­śmy doce­nić te nie­do­sko­na­ło­ści, które przy­no­szą nam korzy­ści, roz­po­zna­wać te, które chcie­li­by­śmy prze­zwy­cię­żyć i tak orga­ni­zo­wać świat wokół nas, by korzy­stać z naszych nie­sa­mo­wi­tych zdol­no­ści poko­nu­jąc nie­które z naszych ograniczeń.

Jednym z naj­lep­szych spo­so­bów na odkry­cie naszych błę­dów decy­zyj­nych i róż­nych spo­so­bów na ich prze­zwy­cię­że­nie jest prze­pro­wa­dza­nie eks­pe­ry­men­tów, gro­ma­dze­nie i ana­li­zo­wa­nie danych, porów­ny­wa­nie efek­tów w warun­kach eks­pe­ry­men­tal­nych i kontrolnych.

Poznaj swoją
następną
ulubioną
książkę.
Mądrego zawsze miło posłuchać
Czego uczą nas marki, którym ufamy?
My, zadajemy sobie to pytanie każdego dnia.
W tym miejscu chcielibyśmy dzielić się z Tobą efektami naszych poszukiwań.

Sekwencje
Chętniej podej­mu­jemy dzia­ła­nia, gdy skom­pli­ko­wane czyn­no­ści roz­bite są na mniej­sze zadania.
Trudno jest ukoń­czyć skom­pli­ko­wane zada­nie, jak na przy­kład „załóż konto ban­kowe”, „uzu­peł­nij swój pro­fil”.

Zamiast tego, roz­bij skom­pli­ko­wane zada­nia na małe, łatwe do ukoń­cze­nia czyn­no­ści. Może to być sekwen­cja kro­ków albo po pro­stu lista rze­czy, które musza być wyko­nane, by posu­nąć się naprzód w systemie.
Jestem zainteresowany!
Do: studio@owocni.pl
Od:
Twoja wiadomość
Witam, nazywam się , chętnie nawiąże kontakt z Owocnymi w sprawie współpracy nad nowym projektem. Poproszę o kontakt i wstępną ofertę. Mój numer telefonu to:
[Dostosuj tę wiadomość]
  • Częste pytania
    Ważne pytania i odpowiedzi
    1A co jeśli wasz projekt po
    prostu mi się nie spodoba?
    odpowiedź
    2Jak obsługujecie małe
    i początkujące firmy?
    odpowiedź
    3Jak wygląda
    współpraca na odległość?
    odpowiedź
    4Jaką gwarancję
    jakości otrzymam?
    odpowiedź
    5Ile wynosi minimalny
    budżet projektu?
    odpowiedź
    6Jak rozpocząć współpracę?
    odpowiedź
    Zapytaj o swój projekt
  • Broszura
    Jestem zainteresowany!
    Broszura
    firmowa.
    Jest darmowa!Niezbędna na zebraniu
    lub spotkaniu biznesowym.
    Pobierz broszurę - kliknij

Opublikuj treść u siebie

Chcesz zamieścić tą treść na swoim
blogu, za darmo? Nic prostszego!

Wystarczy, że wstawisz link zwrotny.
Zobacz jak publikować nasze treści.

  • Pisz dla nas
    Pisz dla nas, ekspercie

    Szanowny ekspercie.
    Podziel się wiedzą i odbierz zapłatę.

    Za dobrą treść, płacimy dobre pieniądze.
    Sprawdź to - kliknij tutaj.

  • Wesprzyj nas
    IMarketing

    Podoba Ci się to co robimy?
    - Udziel nam wsparcia, to łatwe - sprawdź tu.

Kliknij lubię to na
x
Będziemy Ci bardzo wdzięczni za
sugestie lub informację o napotkanym
błędzie. Każdego dnia wkładamy wiele
pracy, aby te strony były lepsze.

Pozwól nam Tobie podziękować:
no-spam